Natolin's Handmade
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 52 tygodnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 52 tygodnie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 grudnia 2013

Ostatni (52 tygodnie)


Niby tak się tylko mówi, ale jeeeej, jak ten czas leci! To już ostatni post w projekcie "52 tygodnie"! Ostatni w tym roku - jeszcze nie wiem, czy w następnym będę go kontynuowała. Powiem szczerze, że na początku bałam się, czy wytrwam. Parę razy oczywiście zdarzyło mi się wrzucić zdjęcie dzień później, ale co tam, pięćdziesiąt dwa zdjęcia zrobione :)


Nikomu chyba nie trzeba mówić, co w tym tygodniu było najważniejsze, prawda? Zwłaszcza dzieciom, które czekają na te upragnione kolorowe paczuszki :) Dla mnie niestety mijający tydzień nie był łaskawy, ale ciii, nie mówmy o tym. W końcu zaraz nowy rok, na pewno będzie lepiej! :)

niedziela, 22 grudnia 2013

Najpiękniejsza bombka (52 tygodnie)


Co roku na naszej dużej choince pojawia się jakaś nowa bombka. Zawsze związana jest z ważnym rodzinnym wydarzeniem. Taka własna tradycja, już chyba od piętnastu lat. W tym roku na choince zagościła najpiękniejsza bombka, jaką widziałam. Zrobiona na specjalne zamówienie:


Z portretem naszego Supła, wykonanym w całości brokatem!

niedziela, 15 grudnia 2013

Choinka (52 tygodnie)


Mała choinka już jest. Duża się będzie zaraz ubierać. Idą święta...


Szkoda tylko, że pogoda na to nie wskazuje...


niedziela, 1 grudnia 2013

Praca wre... (52 tygodnie)


... świąteczna oczywiście :)


Stąd moje "obsuwy" z publikowaniem postów tutaj i na fejsie :) A w ogóle, to właśnie mija 48 tydzień roku...


niedziela, 24 listopada 2013

U króla


I znów byliśmy u króla :) W piątek dzieci miały wycieczkę do Stołecznego Centrum Edukacji Kulturalnej. Znajduje się ono na Starym Mieście, więc skorzystaliśmy z okazji i później wybraliśmy się z synem na Zamek Królewski.


Jak zwykle u króla było bardzo miło :) A jak wiadomo w listopadzie rezydencje królewskie w Warszawie można zwiedzać za darmo. W zeszłym roku też byliśmy, TUTAJ możecie obejrzeć trochę zdjęć :)

niedziela, 17 listopada 2013

Nic ciekawego (52 tygodnie)


No tak, ten tydzień niezbyt był ciekawy. Ponura pogoda potęgowała jeszcze do tego niechciejstwo. Niby coś tam robiłam, kończyłam zaczęte projekty, robiłam i obrabiałam zdjęcia, zaczynałam nowe rzeczy (choć niektóre pewnie nie mają szans na ukończenie w najbliższej przyszłości :P), ale nie działo się nic interesującego...


Ot, taka codzienna rutyna po prostu.

niedziela, 10 listopada 2013

Coraz bliżej święta? (52 tygodnie)


No tak, początek listopada, to już najwyższy czas na szykowanie świątecznych ozdób :) Tak na serio, w rękodzielniczym fachu to obowiązek, inaczej nie ma szans, by zdążyć przed świątecznym szaleństwem. U mnie też powoli powstają różne bożonarodzeniowe rzeczy...


...ale nigdzie się nie spieszę. A na blogu zaczną się pojawiać pewnie nie wcześniej niż na początku grudnia :)

niedziela, 27 października 2013

Basia, basia, basia



No tak, nie może być inaczej. Wydaje się niemożliwe, żeby nie spotkać wiewiórki w Łazienkach Królewskich  :)
Ale mimo, że bywam w Łazienkach co jakiś czas, to wiewiórkę widziałam na żywo pierwszy raz od kilkunastu lat. Widocznie jeździłam w złej porze roku :)


Ta na zdjęciu była niezwykle odważna, ale dzięki temu będzie miała dużo zapasów na zimę :)


niedziela, 20 października 2013

Imprezy (52 tygodnie)


Październik i listopad to miesiące obfitujące w imprezy w naszej rodzinie. Urodziny, imieniny, rocznice, średnio raz na tydzień :)


Jak dobrze, że mam urodziny w kwietniu! :)

niedziela, 13 października 2013

O jesieni znowu (52 tygodnie)


Postanowiłam fotografować tę samą ulicę i sprawdzać, jak się zmienia, przede wszystkim pod względem kolorystycznym. Taki projekt w projekcie :)


Szkoda, że nie wpadłam na ten pomysł wcześniej, bo te drzewa po prawej, to owocówki, więc wiosną pięknie kwitną :)

niedziela, 6 października 2013

Taką jesień lubię!


Taką właśnie jesień lubię. Bardzo kolorową i słoneczną. I bardzo fotogeniczną, nawet bez obróbki!


Tak po prostu :)

niedziela, 29 września 2013

Jesień, jesień (52 tygodnie)


Jesień widać już wszędzie. Może nie jest jeszcze tak kolorowo i pięknie, ale to kwestia dni. Niemniej jednak niektóre drzewa już zżółkły, a inne straciły liście.  


Lubię jesień, ale tylko wtedy, kiedy nie pada i za mocno nie wieje :)
Miłej niedzieli!

niedziela, 22 września 2013

Dni Transportu Publicznego (52 tygodnie)


Mijający tydzień obfitował w... deszcz. Tyle razy zmokłam, że chyba jeszcze nigdy mi się to nie zdarzyło. Ale obfitował też w różne inne wydarzenia, np. Dni Transportu Publicznego. W sobotę wybraliśmy się do zajezdni autobusowej i tramwajowej. Wiadomo, dla każdego chłopaka to frajda obejrzeć zabytkowe maszyny, posiedzieć za kółkiem Ogórka czy przejechać przez myjnię tramwajów :)


A dla każdego albo prawie każdego rodzica frajdą jest robienie zdjęć. Dla mnie na pewno! I niekoniecznie zdjęć dziecka :) Mam nadzieję, że uda mi się wrzucić niedługo relację na mojego fotograficznego bloga.

niedziela, 15 września 2013

Taki rok... (52 tygodnie)


Mijający tydzień znów należał do tych, w których mało co się dzieje. Jedynie w sobotę miałam przyjemność uczestniczyć w kolejnym w tym roku ślubie.


Państwo Młodzi piękni, a pogoda dopisała. I tylko mnie taka refleksja naszła, że ten 2013 wyjątkowo obfituje w śluby w moim otoczeniu. Poszaleli wszyscy :) Mimo tej trzynastki w dacie, mam nadzieję, że wszystkim dopisze szczęście i z całego serca im tego życzę!

niedziela, 8 września 2013

Jesień (52 tygodnie)


Z początkiem roku szkolnego zawsze kojarzy mi się jesień. I chociaż bywa, że lato jest z nami do swoich ostatnich dni, to zostało mi chyba z dzieciństwa, że wraz z początkiem września powoli zaczynam rozglądać się za oznakami kolejnej pory roku. I za "spadniętymi" kasztanami, rzecz jasna :)


W naszej okolicy jeszcze żadne kasztany samodzielnie nie opadły, ale to kwestia dni :) 

Wrzesień mamy już od tygodnia, a ja dopiero teraz mam dla Was kalendarz na pulpit. Bo dopiero dzisiaj cyknęłam zdjęcie, które się do tego świetnie nadaje :) Częstujcie się!


niedziela, 1 września 2013

Witaj szkoło? (52 tygodnie)


Jednym z powodów, przez które nie było mnie w tym tygodniu na blogu, jest rozpoczęcie roku szkolnego. I to nie byle jakie - poważne, pierwsze rozpoczęcie roku w szkole! Mimo, że to "tylko" zerówka, to jednak to nie to samo, co w przedszkolu :)


Nie mogę uwierzyć, że Syn mój idzie do szkoły. Już jutro rozpocznie nowy, zupełnie inny i mam nadzieję, że udany, etap w swoim życiu :)

niedziela, 25 sierpnia 2013

Praca wre (52 tygodnie)


Wbrew pozorom, mimo urlopu, praca wrzała. Cały tydzień spędziłam na ganku pośród sosen, z szydełkiem w ręku :)


Tym sposobem powstało mnóstwo rzeczy już na jesień. Chociaż szczerze mówiąc, mogłabym zrobić tego jeszcze więcej :)

niedziela, 18 sierpnia 2013

Zawrót głowy (52 tygodnie)


Są takie tygodnie, w których nie dzieje się nic i nie jestem w stanie wybrać nawet jednego zdjęcia do projektu 52 tygodnie, a są też takie, kiedy wydarzeń i zdjęć jest mnóstwo. I taki był ten mijający. Jest tyle rzeczy, które chciałabym tu pokazać, że znowu zrobiłam kolaż.


I tak po kolei:
- we wtorek odwiedziłam Łódź, a tam Atlas Arenę - jedna z moich licealnych fascynacji dawała koncert - System of a down
- we czwartek jechaliśmy do Muzeum Wojska Polskiego, a że w stolicy się buduje, to trzeba się przesiadać z metra do tramwaju, nam udało się trafić na zabytkowy!
- w muzeum, jak zwykle - samoloty, czołgi i armaty :)
- a na ostatnim zdjęciu - muszę się pochwalić, że wreszcie coś wygrałam i jestem baaardzo z siebie dumna, bo i konkurs i nagroda nie byle jakie :)

Przyjemnej niedzieli!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...